niedziela, 27 lipca 2014

Weekendowa wycieczka po Krakowie

Witam!
W ten weekend postanowiłam zrobić trochę zdjęć " nocnych " mojego miasta. Trzeba uwzględnić kilka kwestii... Pierwszą jest to, że bardzo nie lubię takich zdjęć, ale chciałabym, ( musze ! ) się ich nauczyć, drrugą rzeczą jest aparat, który na prawdę baaardzo kiepsko radzi sobie z takim oświetleniem, a trzecią jest to, że Kraków porą wakacyjną jest na prawdę pełny!
Więc tak, co potrzebowałam... Przede wszystkim statyw, aparat i dużo cierpliwości.

Pozdrawiam,
Monika Leszczyńska







piątek, 25 lipca 2014

Ćwiczenie nr2 - woda i owoce

Witam!
W dniu dzisiejszym znowu pobawiłam się wodą. Tym razem w troszeczkę inny sposób - wrzucałam do szklanki owoce. Szczerze mówiąc nie wiem, które ćwiczenie było trudniejsze. Przy tych zdjęciach potrzebowałam dużo więcej światła. Korzystałam z lampy błyskowej, dwóch latarek i blendy. Poza tym oczywiście statyw, który ostatnio jest ze mną wszędzie. Czas naświetlania wiadomo, starałam się dobrać jak najkrótszy ( ok 1/200 ), przysłonę ustawiłam na f/5.6 zamiennie z f/8.
To jeszcze nie są efekty, które chciałam uzyskać, ale nie jest najgorzej, jako wstęp jak najbardziej.
Swoją drogą, bardzo dobra zabawa! Szkoda tylko, że co zdjęcie trzeba ścierać rozlaną wodę... No cóż, nikt nie powiedział, że będzie łatwo.

Pozdrawiam, Monika Leszczyńska







czwartek, 24 lipca 2014

Ćwiczenie nr1 - zabawa wodą

W celu poprawienia umiejętności, będe wrzucała raz na czas ćwiczenia, które wykonuje z moim aparatem.
Dzisiaj była to zabawa z wodą. Posłużyła mi blenda jako czarne tło, statyw oraz dobry flesz. Ostrością bawiłam się wyłącznie manualnie, a czas ustawiłam na 1/1600.
Szczerze powiedziawszy z początku miałam straszne problemy, potem zaczęło się robić coraz łatwiej. Tak czy siak z całego ćwiczenia wybrałam tylko te dwa zdjęcia, które mnie osobiście podobają się bardzo. I znów - jak na pierwszy raz, jestem zadowolona!


środa, 23 lipca 2014

Kristal Romeo i Jaga - amigodevon.pl

Witam!
W dniu dzisiejszym robiłam domową sesję zdjęciową kotom z hodowli Katarzyny Sokołowskiej ( www.amigodevon.pl ).
Statyw, blenda, stół ze specjalnymi matami,wszystko przygotowane, a i tak było bardzo cieżko. Dzień był pochmurny i aparat bardzo się buntował, żeby uchwycić coś jasnego. Niestety nawet blenda nie dawała rady. Na szczęście potem się troszeczkę rozjaśniło i mam te kilka ujęć.
Jaga ( ciemniejsza kotka ) bardzo sympatycznie pozowała, jak prawdziwa dama! Natomiast Romeo to jedno wielkie ADHD. Ile się trzeba było namęczyć, żeby choć przez chwilę stanął w jednym miejscu... uroczy kotek. Całe szczęście, Romeo jak każdy z nas w końcu poczuł zmęczenie.
Stwierdzam, że fotografowanie kotów jest bardzo ciężkim zajęciem... Trzeba dużo kreatywności, żeby zająć czymś kotka, albo cierpliwości, żeby dotrwać to czasu w którym kot już nie będzie miał siły na wybryki.
Zdjęcia oceniam jako w miarę udane. Na pewno jak na taki pierwszy raz i pogodę, która się do nas nie uśmiechała nie wyszły źle!
Pozdrawiam, Monika Leszczyńska